rak jelita grubego. agas1818 01.03.08, 11:05. U mojego taty w sierpniu wykryli raka jelita grubego, a dokładnie raka esicy. Zrobili mu helikolektomię prawostronną, usunęli 35 cm jelita grubego i 5 cm. jelita cienkiego. Badanie histopatologiczne wykazało B1.
Po 7 latach jestem znowu na forum…7 lat temu zachorował mój tata, na szczęście wszystko, rak jelita grubego po zakończonym leczeniu nie powrócił. Tym razem historia wraca -moja mama 9 dni temu zaczęła odczuwać bóle brzucha, narzekała tez ze nie może się wypróżnić, często przez całe zycie miewała zaparcia.
Ujemny wynik testu Septyna 9 oznacza, że prawdopodobieństwo występowania raka jelita grubego i odbytnicy jest bardzo niskie. Mimo to, Test Septyna 9 należy powtarzać w regularnych odstępach czasu. Ewentualnie można wykonywać też inne testy przesiewowe pod kątem wykrywania raka jelita grubego lub odbytnicy (kolonoskopia, krew utajona w
Wśród nich warto wymienić rodzinne obciążenie w kierunku raka jelita grubego, choroby takie jak jelito drażliwe, czy też obecność innych nowotworów złośliwych w obrębie przewodu pokarmowego, w tym jelita cienkiego. W lewej połowie okrężnicy objawy nowotworu mogą być bardziej niepokojące, takie jak ból brzucha czy objawy
zaburzenia w funkcjonowaniu jelita lub pęcherza moczowego; nietypowe krwawienie z pęcherza, odbytnicy, pochwy, ust; ciągły kaszel, zmiana głosu. Pomimo tych objawów nie powinieneś przestać walczyć z chorobą. Przy odpowiednim leczeniu nawet na etapie 4 raka, wciąż istnieje nadzieja na przedłużenie życia. Diagnoza choroby
Rzadko czytam wypowiedzi na temat raka jelita grubego, nie wiele o tym wiemy :( Spadło jak grom z jasnego nieba :( 3894 odpowiedzi: Izabela81
Witajcie, Tata 5 czerwca miał operację.Wycieli mu 26 cm jelita grubego i wyłonili ileostomię do października.Poprzedniej nocy tata poczuł się źle,ból i kłucie w plecach po prawej stronie i problemy ze złapaniem głębszego oddechu.Lekarz rodzinna posłuchała i stwierdziła że nie słyszy powietrza w prawym plucu.
BbV3axG. Wrzodziejące zapalenie jelita grubego – jest to przewlekła choroba wpływająca na jelito grube (okrężnicę). Wpływa także na odbytnicę (część jelita grubego, która leży wewnątrz odbytu) i jelito grube. Wielu chorych po 4 miesiącach we wrzodziejącym zapaleniu jelita grubego notuje trwałą remisję po zastosowaniu protokołu DLS → czytaj więcej Zapalenia okrężnicy, jeśli to zapalenie się ciężkie, dotyczy wyściółki okrężnicy i może tworzyć wrzody. Nasilenie zapalenia wrzodziejącego zapalenia jelita grubego jest bardzo zmienne, wielu ludzi nie ma owrzodzeń, ponieważ ich stopień zapalenia nie jest zaawansowany. W łagodnych przypadkach okrężnica może wyglądać prawie normalnie, ale kiedy zapalenie jest mocno nasilone, jelita mogą wyglądać na bardzo chore i mogą powstać owrzodzenia. Kto jest narażony na wrzodziejące zapalenie jelita grubego Wrzodziejące zapalenie jelita grubego jest rzadką chorobą. Może wystąpić w każdym wieku, ale zwykle zaczyna się w wieku pomiędzy 15 i 30. Wrzodziejące zapalenie jelita grubego dotyka mężczyzn i kobiety w równym stopniu. Jest to choroba bardziej powszechna u rasy białej pochodzenia europejskiego – zwłaszcza u pochodzących od społeczności aszkenazyjskich Żydów. Choroba jest znacznie rzadsza u rasy azjatyckiej. Co powoduje, wrzodziejące zapalenie jelita grubego? Dokładna przyczyna nie jest znana. Większość naukowców uważa, że jest spowodowana przez połączenie czynników. Obejmują one: Najnowsze badania dowodzą, iż L-formy bakterii są przyczyną choroby Genetykę: dziedziczone geny mogą zwiększyć ryzyko zachorowania na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Fakt, że wrzodziejące zapalenie jelita grubego jest częstsze w pewnych grupach etnicznych sugeruje, że czynniki genetyczne odgrywają ważną rolę. Układ immunologiczny: Wrzodziejące zapalenie jelita grubego jest nazywane chorobą autoimmunologicznym. Oznacza to, że układ odpornościowy – organizmu stanowiący naturalną obronę przed infekcjami i chorobami – w jakiś sposób atakuje zdrowe tkanki. Czynniki środowiskowe: Wrzodziejące zapalenie jelita grubego występuje najczęściej w krajach o nowoczesnym zachodnim stylu życia, takim jak Wielka Brytania. To sugeruje, że środowisko ma odgrywa ważną rolę i różne czynniki zostały zasugerowane jako przyczyny. Należą do nich zanieczyszczenia powietrza; dieta (Azjaci, którzy jedzą mniej węglowodanów i tłuszczy, są mniej podatni na wrzodziejące zapalenie jelita grubego); i higiena (dzieci są wychowywane w coraz większym środowisku zarazków). Czy istnieje związek z rakiem jelita grubego? Ludzie z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego mają zwiększone ryzyko zachorowania na raka jelita grubego i powinni być regularnie monitorowani, zwłaszcza jeśli stan jest ciężki lub rozległy. Im dłużej występuje wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, tym większe jest ryzyko zachorowania na raka jelit: po 10 latach ryzyko zachorowania na raka jelita grubego wynosi 1 do 50 chorych po 20 latach ryzyko zachorowania na raka jelita grubego wynosi 1 do 12 chorych po 30 latach ryzyko zachorowania na raka jelita grubego wynosi 1 do 6 chorych Natomiast wrzodziejące zapalenie jelita grubego i raka jelita to dwie bardzo różne choroby. Ludzie z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego często nie są świadomi, że mają raka jelita ponieważ początkowe objawy są podobne do wrzodziejącego zapalenia jelita grubego – czyli w kale pojawia się krew, biegunka i ból brzucha. Z tego powodu trzeba wykonywać kolonoskopię co kilka lat, aby sprawdzić, czy u chorego nie rozwinął się nowotwór. Czytaj więcej o wrzodziejącym zapaleniu jelita:
Moderatorzy: paul_proteus, President Adrian01 Debiutant Posty: 2 Rejestracja: 5 stycznia 2015, 11:59 Kontakt: Rak jelita grubego - zaproszenie do dyskusji Zapraszam do dyskusji na temat choroby jaką jest rak jelita grubego. Historię mojej choroby mogą Państwo przeczytać tutaj Rak jelita grubego jakie są Państwa doświadczenia z tą chorobą, jak wygląda dostęp do lekarzy specjalistów, jaka dietę stosujecie, zapraszam do dyskusji w tym wątku. hp22 Debiutant Posty: 1 Rejestracja: 28 października 2015, 15:21 Kontakt: Re: Rak jelita grubego - zaproszenie do dyskusji Post autor: hp22 » 28 października 2015, 15:30 Leczyłam się na raka piersi i stwierdzam, z najważniejszą sprawą jest szybkie wykrycie nowotworu. Leczenie raka piersi nie było aż tak uciążliwe gdyż w miarę szybko go wykryto. Rak jelita grubego podobno przez bardzo długi czas może nie dawać żadnych objawów. maleoo Stały bywalec Posty: 44 Rejestracja: 27 maja 2013, 22:47 Re: Rak jelita grubego - zaproszenie do dyskusji Post autor: maleoo » 29 października 2015, 13:45 A ja proponuję przeczytać książkę Jerzego Zięby "Ukryte Terapie". Skandalem jest to, że nie leczy się nowotworów substancjami odżywczymi jakimi są witaminy i minerały. Nowotwór to choroba ukł. immunologicznego, który sam już nie może poradzić sobie z narastającymi komórkami nowotworowymi. Substancje takie jak askorbinian sodu, wit. D3 + K2 są w stanie same poradzić sobie z nawet późnymi nowotworami. Ciekawostka: robotnicy pracujący przy skutkach katastrofy w Fukushimie byli wystawieni stale na rakotwórcze promieniowanie. Nie byli leczeni żadną chemio czy radioterapią. Podawane im były tylko substancje jak minerały i witaminy. Nikt z nich do tej pory nie ma żadnych objawów czy wyników mówiących o zagrożeniu ze strony nowotworu. Nikt. Ale radzę oczywiście poczytać więcej na ten temat. Wszystko w tej książce jest poparte badaniami i odnośnikami do nich. maria4 Początkujący Posty: 12 Rejestracja: 8 grudnia 2015, 19:09 Re: Rak jelita grubego - zaproszenie do dyskusji Post autor: maria4 » 12 grudnia 2015, 20:33 hp22 pisze:Leczyłam się na raka piersi i stwierdzam, z najważniejszą sprawą jest szybkie wykrycie nowotworu. Leczenie raka piersi nie było aż tak uciążliwe gdyż w miarę szybko go wykryto. Rak jelita grubego podobno przez bardzo długi czas może nie dawać żadnych objawów. Moja ciocia miała raja jelita grubego , po wyjściu z szpitala rodzina ją karmiła takim płynem , nutramil się chyba nazywał. Dawał jej mega dużo siły , jeść nie chciała a przy tym nie spadała z wagi. Niestety odeszła w wigilię rok temu. agnieszka87 Początkujący Posty: 16 Rejestracja: 11 czerwca 2015, 22:28 Re: Rak jelita grubego - zaproszenie do dyskusji Post autor: agnieszka87 » 23 lutego 2016, 21:27 Szkoda, że nie można na wszystko się w życiu przygotować... Wiem, że jest coraz więcej badań pod kątem badania predyspozycji do zachorowań na konkretne odmiany raka. Czytałam ostatnio na że wykonują specjalistyczne badania jeśli chodzi o raka piersi i jajnika. Takiego typu badania powinny być obowiązkowe dla każdej osoby, ale żyjemy w takim świecie w jakim żyjemy.. pokahontaz Bywalec Posty: 37 Rejestracja: 23 lutego 2016, 18:59 Re: Rak jelita grubego - zaproszenie do dyskusji Post autor: pokahontaz » 24 lutego 2016, 13:55 Moja mama walczy z rakiem jelita grubego już 3,5 roku. Jest po udanej operacji, później był nawrót + przerzut na wątrobę i mikroguzek na płucu, operacja wyłonienia stomii (rak zlokalizowany 8cm od odbytu) i chemioterapia Folfiri. Aktualnie (14 marzec) czekamy na TK klatki piersiowej i miednicy małej. Choroba jest strasznie podostępna. U mamy rak nie dawał żadnych objawów, jak zaczęło boleć i wychodziły cieńsze kupy okazało się, że guz ma 8cm. Dopiero wówczas dostała skierowanie na kolonoskopie i TK. Zaraz była też operacja. Gorzej było z nawrotem choroby, bo badania kontrolne nic nei wykazywały - TK co 5 meisięcy i wszędzie czysto, 2 razy kolonoskopia też czysto, market CEA co 2 miesiące - też w normie, PET dopiero wykazał, że zaczęło się świecić w okolicy zespolenia, a także pojawił się pojedynczy wszczep do wątroby i na płuco Tak choroba jest totalnie nieprzewidywalna, a badania i opisujący je lekarze zawodzą ((( Teraz można mieć pretensje, ale do kogo właśnie? Bezsilność w tej chorobie jest najgorsza, a mojej mamie zdrowia już nikt nie wróci, bo wraz z pojawieniem się przerzutów choroba staje się rozsiana = nieuleczalna, kwalifikuje się tylko na chemioterapie paliatwyną, ewentualnie naświetlania przeciwbólowe, które u mamy nie przyniosły efektów Jak choroba znowu nawróci mamę czeka kolejna chemioterapia i wiara w to, że zadziała jak ta poprzednia. Chciałam się po prostu wyżalić ciekawy40 Debiutant Posty: 6 Rejestracja: 29 grudnia 2015, 22:15 Re: Rak jelita grubego - zaproszenie do dyskusji Post autor: ciekawy40 » 29 lutego 2016, 23:23 kurcze ja tez chcialbym aby moj lekarz rodzinny zlecil kolonoscopie..ale mozna pomazyc martunialla Guru Posty: 176 Rejestracja: 24 lipca 2011, 16:56 Re: Rak jelita grubego - zaproszenie do dyskusji Post autor: martunialla » 1 marca 2016, 19:45 Pokahontaz bardzo mi przykro slyszec historie Twojej mamy... rak to niesamowicie podstepna choroba i czasem, pomimo wszelkich wysilkow, ciezko jest go zdiagnozowac na czas. Dlatego az mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera, gdy slysze historie w stylu tych, od uzytkownika maleoo, ktory mowi ze rak to choroba ukladu immunologicznego i pare witaminek wystarczy. Sa to totalne brednie i ludzie ktorzy je opowiadaja powinni byc bardziej ostrozni, bo byc moze ktos, kto ma jakies watpliwosci i nie jest pewien co zrobic, skorzysta z ich rad i zaplaci za to zyciem. Karcynogeneza wynika z patologicznych zmian komórek na poziomie genetycznym i molekularnym i kumulacji błędów genetycznych w kolejnych pokoleniach komórek potomnych. Te zmiany maja miejsce na poziomie DNA komórki i obawiam sie ze askorbinian sodu, wit. D3 + K2 nie sa w stanie czegokolwiek tutaj zmienic. Dlatego jesli uzytkownik ciekawy40 ma jakiekolwiek obawy powinien uparcie dazyc do zorganizowania sobie odpowiedniej diagnostyki i nie zastanawiac sie nad tym ani chwili dluzej. pokahontaz Bywalec Posty: 37 Rejestracja: 23 lutego 2016, 18:59 Re: Rak jelita grubego - zaproszenie do dyskusji Post autor: pokahontaz » 17 marca 2016, 13:34 Dokładnie! Prawda jest taka, że jeżeli COKOLWIEK z tych szeroko opisywanych "cudownych specyfików" by działało i niszczyło komórki rakowe, to ludzie by nie umierali, a onkologia, jako nauka i dziedzina medycyny byłaby niepotrzebna. Bo i po co, jak raka wyleczą np. pestki z moreli albo kapsaicyna z papryczki chili? Zaledwie kilka dni temu czytałam w wyborczej o Korze i jej leczeniu. Ona ma raka jajnika w IV stopniu zaawansowania, czyli nie do wyleczenia. Płaci 24tys zł miesięcznie za lek nierefundowany, który ją podtrzymuje przy życiu. Szlag mnie trafia, bo jest tylu ludzi, których na to nie stać i są skazani na śmierć, bo onkolog rozkłada ręce i mówi, że już się nie da nic zrobić, że wszelkie dostępne rzuty chemii się wyczerpały, ze zostaje hospicjum i leczenie objawowe Czemu te leki są dostępne tylko dla wybranych skoro działają? Całe życie pracujemy i płacimy składki!!! A już najbardziej szlag mnie trafia jak czytam na forach internetowych na wątkach poświeconych tematom onkologicznym jak ktoś coś reklamuje i wmawia tym biednym ludziom i ich bliskim, że jest coś lub ktoś, kto Cię wyleczy, tylko musisz zapłacić!!!!!
fot. Babcia była kobietą bardzo pogodną i nadmiernie troskliwą. Lubiła martwić się na zapas. Odkąd pamiętam, zawsze przywiązywała wagę do tego, aby niczego w domu nie zabrakło. Posiłki musiały być przygotowane na czas. Uwielbiała kiedy prosiłam o dokładkę. Piekła ciasta i gotowała ulubione potrawy na każdy mój przyjazd. Taka prawdziwa Babcia! Dzisiaj, kiedy mogę powiedzieć, że orientuję się w temacie zdrowego żywienia, muszę przyznać, że Babcia przygotowywała posiłki bardzo obfite i tłuste. Na talerzu dominowały potrawy mięsne, najczęściej smażone. Taki styl gotowania, jak później dowiedziałam się, mógł mieć zasadnicze znaczenie w powstaniu tej strasznej, często okaleczającej choroby, jaką jest rak jelita grubego. Jak to się zaczęło? Rak jelita grubego, jak prawie każdy nowotwór złośliwy, w początkowej fazie zwykle rozwija się nie dając żadnych dolegliwości. Tak samo było w przypadku Babci. Kiedy pojawiły się pierwsze objawy guz najprawdopodobniej był już duży. O swoich problemach Babcia nie mówiła wcale. Interesowały ją przede wszystkim nasze sprawy. Czasem tylko napomknęła między wierszami, że widocznie zjadła coś ciężkostrawnego, bo męczy ją biegunka. Zawsze sygnalizowała te rzeczy, zarazem usprawiedliwiając przyczynę dolegliwości. A żadnemu z nas, ani mi, ani moim Rodzicom, lampka ostrzegawcza nie zapaliła się. Zresztą wtedy nie mówiło się o nowotworach, a tym bardziej guzach o tak wstydliwej lokalizacji, jak odbytnica. Chyba nawet sami nie byliśmy świadomi skali choroby, że jest to, aż tak częsty nowotwór. Nie wierzyłam, że coś takiego może się przytrafić w naszej Rodzinie. Do tej pory wszyscy byli zdrowi, nikt nie chorował… Polecamy: Jakie badania przesiewowe w raku jelita grubego? Błędne koło czyli etap konsultacji lekarskich Po raz pierwszy Babcia trafiła do lekarza, po incydencie, jaki miał miejsce podczas urlopu moich Rodziców. Pojechaliśmy wtedy całą Rodziną nad morze. Po drodze zatrzymaliśmy się na przydrożnej stacji benzynowej, żeby „załatwić” potrzeby fizjologiczne. Tak się złożyło, że zza ściany sąsiedniej kabiny, w toalecie, moja Mama usłyszała, jak Babcia potwornie męczy się przy wypróżnieniu i jak bardzo intensywna jest biegunka, o której swego czasu Babcia wspominała. Zaniepokoiło ją to niezmiernie i postanowiła nie dać za wygraną. Przez cały wyjazd dręczyła Babcię pytaniami. Jak się wtedy okazało, problemy z wypróżnianiem trwały już kilka miesięcy. Pojawiały się uporczywe biegunki na zmianę z zaparciami. Dlatego Mama po powrocie z urlopu zapisała Babcię do rejonowego lekarza medycyny rodzinnej. Lekarka zleciła badania i po ich obejrzeniu przepisała lek przeciwbiegunkowy oraz preparat żelaza, ponieważ Babcia miała już w swojej dokumentacji wzmiankę o przebytych kilkukrotnie epizodach niedokrwistości z niedoboru żelaza. Pani doktor powiedziała też, że jeśli lek przeciwbiegunkowy nie pomoże, to żeby Babcia przyjechała do niej ponownie i wtedy wypisze receptę na antybiotyk, bo być może jest to jakieś zakażenie bakteryjne przewodu pokarmowego. Oczywiście lek przeciwbiegunkowy pomógł tylko na krótką chwilę. Kilka dni po jego odstawieniu, sensację zaczęły się na nowo. W związku z sugestią pani doktor, że przyczyną biegunki może być zakażenie, moja Mama postanowiła oddać do analizy mikrobiologicznej próbkę kału. Tak się składa, że pracuje w jednym z państwowych instytutów medycznych, więc sprawa była nieco ułatwiona :) Badania nic nie wykazały. Trzeba było szukać dalej... Kolejne wizyty u lekarzy tylko odwlekały rozpoznanie w czasie. Gdyby Babcia nie ukrywała faktu, że od pewnego czasu w kale pojawiała się krew, być może szybciej zostałaby zdiagnozowana choroba. Proszę dać wiarę, że od momentu wykrycia problemów Babci, jeszcze pół roku chodziliśmy do różnych lekarzy i żaden nie zbadał jej per rectum. A guz był w zasięgu palca... Diagnoza była szokiem Pamiętam dobrze ten moment, gdy Mama wróciła zdenerwowana z pracy. Na moje pytanie, co się stało, odpowiedziała, że profesor medycyny, z którym dzisiaj rozmawiała, może mieć rację. Zapytałam co zasugerował ów profesor i aż zdębiałam, gdy w odpowiedzi usłyszałam: „nowotwór”. Od tego momentu wszystko szybko się potoczyło. Nie zważaliśmy na kolejki do specjalistów. Zapisaliśmy Babcię na prywatną wizytę do chirurga proktologa. Doktor postawił wstępną diagnozę nawet bez rektoskopii. Był to zaawansowany guz odbytnicy. Podczas badania lekarz pobrał wycinki i dał skierowanie do szpitala na pilną operację. Od momentu rozpoznania Babcię zoperowano w ciągu dwóch tygodni. Niestety guz był tak zaawansowany, że nie udało się odtworzyć ciągłości układu pokarmowego. Została skazana na stomię, tymczasowy sztuczny odbyt wyłoniony na powłoki brzuszne. To była dla niej prawdziwa trauma. Nie dość, że zdiagnozowano raka, to jeszcze perspektywa życia z workiem na brzuchu... Długo musieliśmy uspokajać Babcię, że to tylko na jakiś czas, że jeśli będzie dbała o siebie, mniej się denerwowała, to jest szansa na operację rekonstrukcyjną przewodu pokarmowego. Zresztą sami chcieliśmy w to wierzyć! Czytaj też: Jak zdiagnozować raka jelita grubego? Wiara w lepsze jutro Życie z nowotworem to jakby siedzieć na bombie zegarowej z obawą, że w każdej chwili może wybuchnąć. Te kilkanaście lat temu, diagnoza „rak” prawie każdemu kojarzyła się z nieuniknioną śmiercią. Tak też my, najbliższa Rodzina, obawialiśmy się nawrotu choroby u Babci. Mechanizm wypierania w takiej sytuacji działa bez zarzutu. Staraliśmy się o tym po prostu nie myśleć. Gdzieś podświadomie żywiliśmy nadzieję, że może jakoś to będzie, że się uda... Trzy kolejne lata minęły spokojnie. Babcia przeszła leczenie onkologiczne. Wszystko odbyło się sprawnie i prawie zapomnieliśmy już o jej chorobie. Teraz skupiliśmy się na Dziadku, który po złamaniu w stawie biodrowym i wszczepieniu endoprotezy, czuł się coraz gorzej i gorzej... Zbyt długo było pięknie Dziadek mówił, że po operacji bardzo go boli biodro. Lekarze tłumaczyli, że tak się może dziać, że była to poważna operacja i że wszystko na spokojnie musi się wygoić. Tymczasem okazało się, że przyczyną tych silnych bóli był nowotwór. Ognisko pierwotne pochodziło z dróg moczowych, jednak nie jestem w stanie powiedzieć czy z górnych, czy z dolnych. Od momentu rozpoznania, Dziadek żył jeszcze kilka tygodni. Jednak szybko nas opuścił. Babcia była bardzo zżyta z Dziadkiem, więc wiadomość o jego śmierci załamała ją całkowicie. Staraliśmy się spędzać z nią jak najwięcej czasu, jednak mieliśmy też swoje obowiązki. W wolnych chwilach, kiedy zostawała sama, płakała i zamartwiała się. To prawdopodobnie było czynnikiem reaktywującym chorobę nowotworową. W niespełna miesiąc po pogrzebie Dziadka, lekarze wykryli dwa guzy płuca na zdjęciu rentgenowskim klatki piersiowej. Za jakiś czas stwierdzono tez przerzuty do wątroby i do kości. Babcia ponownie rozpoczęła leczenie w Centrum Onkologii. Jednak jej stan zdrowia już nigdy nie poprawił się. Robiliśmy wszystko co możliwe. Ściągnęliśmy z Ameryki słynne zioła vilcacory. Wszystko to na nic. Dokładnie w rok i jeden dzień po śmierci Dziadka, odeszła również Babcia. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że gdyby Babcia żyła w dzisiejszych czasach, sytuacja wyglądałaby nieco inaczej. Dziś, choć rak jelita grubego pozostaje wciąż wstydliwym problemem, jednak o wiele więcej się o nim mówi. Świadomi skali tej choroby są nie tylko lekarze, lecz często również pacjenci. Dziś, każdy się boi widząc krew w stolcu. O tym nie wiedziała moja Babcia. Bo gdyby miała pojęcie, może nie zgłosiłaby się tak późno do lekarza, może rak zostałby wykryty we wczesnym stadium i może mogłaby jeszcze cieszyć się życiem, jak inni ludzie. Niestety odeszła. Szkoda, że tak młodo i tak szybko. Mam nadzieję, że tam gdzie teraz jest, nie ma chorób, trosk i cierpienia. Ta kochana, poczciwa kobieta zasłużyła na odpoczynek, za ogrom bólu jaki zniosła w walce z chorobą. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Polecamy też: Czy można ustrzec się przed zachorowaniem na raka jelita grubego? Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!
Rokowania raka jelita grubego zależą od szybkości i etapu na którym nowotwór jelita został zdiagnozowany. Rokowania rosną kiedy raka jelita grubego udało się wcześnie wykryć. Stopień zaawansowania raka jelita grubego jest najważniejszym czynnikiem na podstawie którego wybiera się optymalną terapię onkologiczną i określa rokowania. Najpowszechniej stosowanym miernikiem rokowania jest szansa przeżycia przez pacjenta pięciu lat od momentu rozpoznania choroby (rozpoczęcia leczenia). Pięcioletni okres ustalono na podstawie analiz statystycznych na próbie pacjentów i należy pamiętać, że mają jedynie charakter orientacyjny. Odsetki przeżyć 5-letnich pacjentów z rakiem jelita grubego są obserwowane u chorych w różnych stadiach choroby. Leczenie raka jelita grubego Rokowania – szanse wyleczenia maleją jednak wraz ze stopniem zaawansowania klinicznego nowotworu jelita grubego. Pomimo coraz doskonalszych badań przesiewowych raka oraz strategii prewencyjnych rak jelita grubego nadal pozostaje dużym problemem zdrowotnym w krajach zachodnich, a rokowania raka jelita grubego wciąż nie są zadowalające. Szacuje się, że w 2010 roku raka jelita grubego wykryto u 142 570 osób na świecie, natomiast aż 51 370 osób z tego powodu zmarło. Rak jelita grubego jest trzecim co do częstości nowotworem u obu płci. W ostatnich latach zanotowano pewną poprawę wskaźników 5-letniego przeżycia wśród chorych na nowotwory jelita grubego, co może mieć związek z większym marginesem chirurgicznym, nowoczesnymi technikami anestezjologicznymi oraz lepszą opieką pooperacyjną. Ponadto lepsza diagnostyka przedoperacyjna (badanie jelita grubego), pozwalająca na dokładniejsze ustalenie stopnia choroby, daje możliwość zastosowanie odpowiednich metod leczenia onkologicznego raka jelita. Wskaźniki przeżycia i rokowania raka jelita grubego poprawiły się także dzięki zastosowaniu chemioterapii adiuwantowej w przypadku raka okrężnicy i chemioradioterapii adiuwantowej w przypadku raka odbytnicy. Śmiertelność z powodu raka jelita grubego zmniejszyła się również dzięki badaniom przesiewowym. Ogólnie zapadalność i śmiertelność z powodu raka jelita grubego jest wyższa wśród mężczyzn niż wśród kobiet. Guzy okrężnicy występują nieznacznie częściej u kobiet (1,2:1), podczas gdy nowotwory odbytnicy są częstsze wśród mężczyzn niż wśród kobiet (1,7:1). Znacząca większość – 90% wszystkich przypadków raka jelita grubego występuje u osób po 50 roku życia. Rokowania raka jelita grubego W Polsce odsetek względnych 5-letnich przeżyć w przypadku raka jelita grubego (wg danych za 2010 rok) wynosił ok. 44% (bez istotnej różnicy pomiędzy kobietami a mężczyznami). Dla porównania – rokowania raka jelita grubego w Stanach Zjednoczonych (wg danych za 2005 rok) były lepsze, a odsetek ten wyniósł 65% i 57%. W 2010 roku w Polsce zarejestrowano 15 712 zachorowań na raka jelita grubego (C18-C20), w tym 8747 mężczyzn i 6965 u kobiet. Równocześnie w tym samym roku zanotowano 10 710 zgonów z tego powodu. Od kilku lat zachorowalność i umieralność na raka jelita grubego u mężczyzn charakteryzuje się najwyższą dynamiką wzrostu. Szacuje się, że w 2025 roku na raka jelita grubego zachoruje 15 000 mężczyzn i 9100 kobiet – łącznie ponad 24 000 osób. Rokowania raka jelita grubego w USA (wskaźniki 5-letniego przeżycia zależnie od stopnia choroby w momencie rozpoznania 1995-2005) WSZYSTKIE STOPNIE ŁĄCZNIE – odsetek 5-letniego przeżycia wynosi: 64 % WCZESNE, ZLOKALIZOWANE STOPNIE : 90% ZAJĘCIE PRZYLEGŁYCH NARZĄDÓW LUB WĘZŁÓW CHŁONNYCH : 67% ZAJĘCIE ODLEGŁYCH NARZĄDÓW: 10% TRUDNE DO OKREŚLENIA ROKOWANIA RAKA JELITA GRUBEGO: 35% Jak widać z powyższego zestawienia kluczową rolę w określeniu rokowania raka jelita grubego odgrywa szybkość i etap na którym zdiagnozowana zostaje choroba. Im wcześniej dostrzeżone objawy raka jelita grubego i wykryty nowotwór, tym większa szansa na trwałe wyleczenie i lepsze rokowania raka jelita grubego dla chorego. Rokowania raka jelita grubego, bibliografia Pod. red M. Krzakowski, Zalecenia postępowania diagnostyczno-terapeutycznego w nowotworach złośliwych – 2011, Gdańsk 2011. R. Pazdur, L. D. Wagman, Camphausen, W. J. Hoskins, Nowotwory złośliwe, Tom I, Lublin 2012. Pod Red. A. Deptała, Wojtukiewicz, Rak jelita grubego, Poznań 2012. Pod red. J. Meder, Aktualne zasady postepowania diagnostyczno-terapeutycznego w onkologii, Warszawa 2011.
Rozumiem, podobne przypadki nic nie wniosą,bo każdy jest inny, zależy w jakiej fazie jest rak wykryty,jeśli we wcześniejszej usuwają część jelita ,jakie rokowania na przyszłość,nie wiadomo , mój kuzyn tak późno zgłosił się do lekarza ,że z jelita już zrobiło się sitko,zmarł,jedno co "dobre" ,to długo się nie męczył. "Wroga" i tak nie poznasz,tak ,że nie warto skupiać się na innych przypadkach.
forum rak jelita grubego